W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies.

Centrum Wiedzy

Sub-Affiliate Networks- Omijać, współpracować, czy demontować?

< wróć do centrum wiedzy

Idea unii energetycznej, promowana przez Donalda Tuska w Europie, przypomniała mi o starej prawdzie dotyczącej rynku jednego dostawcy.

„Żeby poprawić swoją pozycję w związku z nierównowagą sił na rynku monopolu, wielu odbiorców łączy się w jeden podmiot (monopson).“

Jaki ma to związek z programami partnerskimi?

Można sobie wyobrazić, że reklamodawca jest takim monopolistycznym dostawcą, który dyktuje warunki wielu rozdrobnionym afiliantom. Jeśli natomiast afilianci porozumieją się i stworzą grupę, tzw. „sub-affiliate network” rozkład sił zmienia się na ich korzyść.

W rzeczywistości najczęstszą tego typu grupę stanowią rozwiązania dla webmasterów i bloggerów oferujące im np. darmowe szablony ze zintegrowaną reklamą programu partnerskiego, bądź afilianci, którzy prowadzą swój własny program partnerski (mają swoich afiliantów).

Dla reklamodawców, którzy automatycznie akceptują nowych wydawców może to stanowić szereg zagrożeń. Akceptując takiego afilianta i jego podgrupę można przyjąć wydawcę, którego normalnie byś nie zaakceptował. Nie widzisz skąd pochodzi ruch, tracisz kontrolę nad miejscami, gdzie prezentowana jest twoja oferta – status stron, ich zawartość i kontekst w jakim pojawia się twój brand.

Nieprzestrzeganie regulaminu twojego programu partnerskiego jest w tej sytuacji trudne do wykrycia i łatwo sobie wyobrazić jak może to niszczyć wizerunek twojej marki (twoja oferta może być na przykład wysyłana w formie spamu, albo prezentowana obok rasistowskich czy pornograficznych treści).

Brak możliwości bezpośredniego kontaktu z wydawcą i brak kontroli nad programem może w konsekwencji doprowadzić do utraty pieniędzy, jeśli jesteś właścicielem marki, natomiast jeśli jesteś affiliate managerem, możesz stracić pracę.

Druga strona medalu.

Czy zawsze należy odrzucać zgłoszenia typu sub-affiliate networks? Rekomendacja to najlepsza reklama dla naszej oferty. Cała branża marketingu afiliacyjnego opiera się na relacjach i sieci zależności.

Pozytywnym przykładem sieci afiliantów z rynku australijskiego (obecnie również w USA i UK) jest Skimlinks i Viglink. Obie te firmy prowadzą dokładny rejestr stron, na których wyświetlane są linki i udostępniają je reklamodawcom.

Kto zaprzeczy, że nie chciałby zarabiać w szybki i łatwy sposób jest jak miedź dźwięcząca albo cymbał brzmiący. Z tego względu tak wiele firm wybiera Internet do promowania swoich produktów, gdzie każdy chce zaistnieć i zarobić jak najwięcej. Często, by osiągnąć swój cel, jesteśmy skazani na przyłączanie dużych afiliantów, którzy nie zawsze są transparentni. Jeśli więc chcemy działać na dużą skalę, musimy wykonać dodatkowy wysiłek związany z posiadaniem kontroli nad tego typu partnerami, albo…

Dlaczego by nie spróbować „przejąć” sub-afiliantów. Żeby podjąć taką próbę, należy zastanowić się dlaczego wolą oni działać przez pośrednika.

  1. Otrzymują większą prowizję niż gdyby sami przystąpili do programu – jak już wspominałem, duży może więcej – tacy super-afilianci są w stanie wynegocjować wyższą prowizję z racji wolumenów jakie generują,
  2. Otrzymują częściej wypłaty – nawet co 5-7 dni,
  3. Zostali usunięci z sieci afiliacyjnej bez prawa powrotu.

Z oczywistych względów obszar do działania to punkty 1. i 2.

Jakie korzyści może to nam przynieść?

  1. Duży przyrost ruchu, leadów, transakcji w stosunkowo krótkim czasie. Cechą charakterystyczną afiliantów „ukrywających” się w pod cudzym szyldem jest działanie na granicy prawa – to tam drzemie największy potencjał wielkich liczb,
  2. Wyjście z zasięgiem poza sieć partnerską,
  3. Zwiększenie możliwości promowania niszowych i tanich produktów. Budowanie długiego ogona wydawców.

Nie jest to strategia dla wszystkich. Zanim zdecydujesz się powalczyć o dodatkowych afiliantów musisz odpowiedzieć sobie na pytanie: jak wrażliwy jest wizerunek twojej marki na ewentualne niepowodzenia? Czy masz odpowiednie zasoby do zarządzania większą liczbą afiliantów?